Misja: Korona Gór Polski #16 – Szczeliniec Wielki

Ukoronowaniem naszego wyjazdu do Kotliny Kłodzkiej było zdobycie Szczelińca Wielkiego – najwyższego szczytu Gór Stołowych. Zostawiliśmy go na koniec, bo jego atrakcyjność pod praktycznie każdym względem uznaliśmy za największą. Chcieliśmy wyjazd po zdobycze do Korony Gór Polski zakończyć spektakularnie, a właśnie Szczeliniec dawał nam gwarancję, że tak właśnie się stanie.

Jest to wyjątkowa góra. Każdy kto tam był może potwierdzić, że nie ma drugiego takiego szczytu wśród tych należących do Korony Gór Polski. Szlak jest bardzo atrakcyjny, ciekawy, niestandardowy – nie sposób się na nim nudzić. A uwieńczeniem jest przejście skalnego labiryntu na szczycie. Jest to punkt obowiązkowy podczas wizyty tam.

Szczeliniec Wielki – szlak

Zacznijmy jednak od początku. Spod schroniska Orlica w Zieleńcu na parking przy wejściu na Szczeliniec w miejscowości Karłów dojedziecie mniej więcej w 30 minut. Trasa to niecałe 23 kilometry. Parking jest płatny, natomiast był to koszt rzędu 20 złotych za cały dzień. Niewiele, a do wejścia na szlak bardzo blisko.

Musimy przejść uliczką, która przypomina festyn, odpust i targowisko w jednym. Jest tutaj mnóstwo straganów z przeróżnymi rzeczami. Pamiątki, sery, lokalne alkohole, słodycze – wszystko co można spotkać na straganach w miejscowościach wypoczynkowych. Na końcu tej uliczki rozpoczyna się szlak na Szczeliniec. Wchodzimy na niego lewą stroną, prawe schody służą do zejścia ze szczytu.

Szlak jest dość nietypowy bo idzie się głównie po schodach oraz drewnianych kładkach.

Schodów na szczyt jest aż 665 i pomimo, że podejście nie jest jakieś bardzo długie, to daje w kość. Można się porządnie zasapać wspinając się po stopniach.

Po drodze czeka nas przedsmak tego, co zobaczymy na szczycie, czyli bardzo ciekawe formacje składające się ze skał.

Idzie się niezwykle przyjemnie i pomimo, że nie mamy widoków ze szlaku, to wzrok co chwila trafia na coś nieoczekiwanego, zaskakującego. Nie spotkałem osoby, której nie podobałoby się to podejście. Można się poczuć tutaj jak w baśniowej krainie. Otoczenie sprawia wrażenie tajemniczego i jest całkowicie odmienne od tego do czego przywykliśmy spacerując po wcześniejszych szlakach w Kotlinie Kłodzkiej.

Jedną z atrakcji jest formacja skalna zwana „Ucho igielne” – jest to wąskie przejście między skałami. I jest to dopiero początek tego co można zobaczyć na szczycie, wchodząc w „Skalny labirynt”.

Na szczycie znajduje się taras widokowy, a także schronisko, w którym zatrzymaliśmy się na kawę i przekąskę. Pogoda była przepiękna, a dodatkowo mieliśmy mnóstwo szczęścia, bo udało nam się znaleźć wolny stolik w chyba najlepszym możliwym miejscu. Dzięki czemu mieliśmy taki widok podczas odpoczynku. Siedząc na tarasie widokowym i pijąc popołudniową kawę czuliśmy się jak byśmy wygrali los na loterii. Oczywiście trochę pomogliśmy szczęściu – sprawdzając prognozy pogody i decydując się na zdobycie Szczelińca późnym popołudniem. O tej porze większość osób już z reguły schodzi ze szczytu – wiedzieliśmy zatem, że będzie dużo mniej turystów niż w ciągu dnia.

A wracając jeszcze do widoków rozpościerających się ze szczytu, to cóż… te są piorunujące. Momentalnie zapomina się o wysiłku jaki trzeba włożyć aby wspiąć się na szczyt. Szczerze trzeba powiedzieć, że trudno było nam się zebrać aby ruszyć w dalszą drogę.

Wiedzieliśmy jednak, że to co najlepsze dopiero przed nami, a trasa w górę i przepiękne panoramy tylko rozbudziły nasze apetyty na więcej. Otóż na szczycie Szczelińca znajduje się „Skalny labirynt” i właśnie to jest największa atrakcja! Wejście do niego znajduje się za schroniskiem.

Jest tam kasa, w której należy kupić bilet. Cena biletu normalnego to 12 złotych, bilet ulgowy kosztuje 6 złotych. Uwierzcie, że będą to najlepiej wydane pieniądze podczas wycieczki na Szczeliniec, a być może i podczas całego Waszego wyjazdu. Skalny labirynt to wycieczka w całkowicie inny świat. Czeka tam na Was 13 opisanych formacji – choć jedną z nich już mieliście okazję zobaczyć. Było to „Ucho igielne” na szlaku prowadzącym do schroniska. 12 kolejnych czeka na szczycie. A oprócz nich między innymi widok na szczyt z „Tronu liczyrzepy” i trasa, która jest, co tu dużo mówić fantastyczna!

W niektórych momentach będziecie musieli przeciskać się w wąskich szczelinach, jeszcze w innych schodzić kilkadziesiąt metrów przytrzymując się łańcuchów, jeszcze gdzie indziej stąpać po drewnianych kładkach.

Jednak nie ma się czego bać. Każdy kto dotarł na szczyt, spokojnie poradzi sobie również tutaj. Nagrodą za wysiłek są bajkowe widoki, niesamowity klimat miejsca i wrażenie znalezienia się w samym środku baśni, której akcja toczy się w magicznym świecie.

Na końcu labiryntu czekają południowe tarasy widokowe, które są znakomitym dopełnieniem całej wycieczki.

A trzeba przyznać, że droga w dół, szczególnie w górnym odcinku również potrafi zachwycić.

Mapa szlaku – Szczeliniec Wielki

Pieczątki do książeczki Korony Gór Polski można wbić zarówno w schronisku na Szczelińcu jak także w kasie, gdzie kupuje się bilety wstępu do Skalnego Labiryntu.

Jeśli chodzi o zdjęcie do książeczki to należy je zrobić w charakterystycznym miejscu. Może to być dowolne miejsce, na szczycie – czy to przy schronisku, czy dalej już w Skalnym Labiryncie. Nam najbardziej do gustu przypadł „małpolud” i to właśnie tam zrobiliśmy nasze fotki dokumentujące zdobycie Szczelińca Wielkiego.

Było to idealne zakończenie ambitnego planu zdobycia 8 szczytów Korony Gór Polski w zaledwie 3 dni. Dokładny plan jak tego dokonaliśmy znajdziecie tutaj: https://enjoythetravel.pl/jak-zdobyc-8-szczytow-korony-gor-polski-w-3-dni-kotlina-klodzka/

Start szlaku: Parking przy wejściu na Szczeliniec (tak się nazywa ten parking)
Koniec szlaku: Parking przy wejściu na Szczeliniec
Podejście: szlak żółty, następnie szlak zielony
Zejście: szlak zielony
Czas przejścia: 2 godziny 20 minut – włącznie z kawą na szczycie
Łączna długość trasy: 3,6 kilometra
Suma podejść: 245 metrów
Suma zejść: 245 metrów

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.