Weekend na Jurze – wybrane warownie Szlaku Orlich Gniazd – Dzień drugi

W kolejny dzień naszego pobytu na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej  wybieramy się do Mirowa i Bobolic. W tych miejscowościach czekają na nas kolejne „orle gniazda” czyli średniowieczne zamki wzniesione na wzgórzach i otoczone wapiennymi skalami. W przeszłości obiekty te spełniały funkcje obronne, więc ich lokalizacja nie była przypadkowa. Pomimo takiego położenia na wysokości, twierdza Mirowska i Bobolicka tak jak większość pozostałych „orlich gniazd” uległy znacznym zniszczeniom podczas potopu szwedzkiego.

Oba zamki łączy legenda o dwóch braciach Bobolu i  Mirze, których poróżniła miłość do tej samej kobiety. Historia kończy się tragiczne, Bobol zabija brata, a kobieta zostaje zamurowana w lochu. Podobno do dnia dzisiejszego można spotkać ducha kobiety spacerującego po okolicznych błoniach i z utęsknieniem wypatrującego ukochanego Mira. Legenda była tłem wielu nocnych  gier i zabaw podczas mojego pobytu w tej części Jury na obozie młodzieżowym 23 lat temu. Spanie pod namiotem u podnóża zamku mirowskiego było unikalnym doświadczeniem 🙂

Mirów 23 lata temu…

MIRÓW

Dotarcie do miejscowości Mirów z miejsca, w którym nocowaliśmy (okolice Pilicy) zajmuje nam pół godziny. Blisko zamku znajduje się spory bezpłatny parking. Przyjeżdżamy na miejsce trochę po 9 rano, wiec parking jest prawie pusty, ale już po paru godzinach zauważamy, ze wypełnia się po brzegi.

Ze względu na prace budowlane wejście na teren ruin jest zabronione. Możemy tylko podejść na rozlegle błonia otaczające pozostałości warowni za opłatą: bilet combo (mając w planie także  drugi zamek, zakupujemy bilet obejmujący błonia zarówno Mirowa jak i Bobolic).  Zamek w Mirowie jest jednym z najstarszych obiektów obronnych na Szlaku Orlich Gniazd i pochodzi  z polowy XIV wieku. Przez wiele ostatnich lat stan ruin się pogarszał. Obecne prace zabezpieczające są prowadzone przez prywatnego właściciela i maja w przyszłości umożliwić zwiedzanie zamku.

Mamy nadzieje, że pozostanie on jednak ruiną, a nie zostanie przebudowany na styl bajkowego zamku, ale o tym będzie później… 😉

Spacerujemy po błoniach i okrążamy ruiny, które dumnie wznoszą się na tle zielonych pagórków i białych ostańców. Mury i ściany  są już częściowo zrekonstruowane, a oznaki prac budowlanych w toku są widoczne prawie z każdej strony.

Do kolejnego punktu dnia należy sąsiedni zamek w Bobolicach. Dzieli je tylko półtorakilometrowy odcinek czerwonego szlaku Orlich Gniazd zwany Grzęda Mirowską.  Garb skalny charakteryzuje się pięknymi widokami, a  wewnątrz kryje groty i jaskinie krasowe. A lokalne legendy  głoszą, że na drodze łączącej dwa zamki znajduje się tunel, który podobno kryje ogromne skarby z czasów średniowiecznych.

My niestety podczas obecnej wycieczki nie możemy dotrzeć do Bobolic tym pasmem, gdyż od kilku lat trasa ta została zamknięta i jedyną opcją pozostaje droga asfaltowa.

BOBOLICE

Docierając do Bobolic, już z daleka zauważamy całkiem okazałą budowlę oczywiście ulokalizowaną też na wzgórzu. Tym razem naszym oczom nie ukazują się ruiny, ale w  pełni odrestaurowany zamek. Wracam tutaj po  ponad 20 latach i nie rozpoznaję już miejsca, w którym spędziłam kilka dni na obozie młodzieżowym. Przeprowadzona rekonstrukcja budzi spore kontrowersje, my tez odczuwamy lekkie rozczarowanie widząc idealne mury zamku żywcem wyciągnięte z bajki. Budowla jest bardzo ładna, ale ile w niej prawdziwych pozostałości z okresu średniowiecza?

Przy zamku w Bobolicach tez znajduje się parking i tez należy zakupić bilet na wejście na błonia w cenie 7 zł (my już go zakupiliśmy w pakiecie z błoniami mirowskimi), a także dodatkowy za 15 zł na zwiedzanie zamku od środka.

Do zamku prowadzi droga przechodząca przez tzw. Bramę Laseckich utworzoną w  ostańcu skalnym. Nazwa tej bramy została nadana na cześć rodziny Laseckich, która odbudowała  bobolicki zamek.  Warownia tez pochodzi z XIV wieku i też mocno ucierpiała podczas najazdów Szwedów. Przez wiele lat warownia była w kompletnej ruinie.

Brama Laseckich:

A tak jeszcze kilka lat temu wyglądały ruiny:

Po przejściu przez skalną bramę docieramy do drewnianego pomostu i po kontroli biletów wchodzimy na dziedziniec.

Wewnątrz wa­row­ni o­bej­rzeć moż­na zre­konst­ru­o­wa­ne kom­na­ty oraz mini mu­zeum ze zbiorem przedmiotów z czasów rycerskich. 

Toaleta natomiast na wysokości  😊

Dla miłośników  historycznego serialu „Korona Królów”  😉 warto dodać, że na zamku w Bobolicach kręcone były filmowe sceny, a zamek służył jako Zamek Królewski na Wawelu.

Nieopodal zamku powstał hotel i restauracja. Istnieje, wiec możliwość noclegu z widokiem na warownię i wypatrywanie białej damy, która podobno nadal krąży między dwoma zamkami 😊 Nocleg w luksusowym hotelu na pewno nie dostarczy tych samych emocji jakie miałam okazję doświadczyć 20 lat temu na dziko na błoniach pod namiotem, gdy teren był jeszcze ogólnodostępny. Ale to już było i nie wróci 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *