Turcja. Stambuł – poradnik

Stambuł to największe miasto Europy, leżące na granicy kontynentów oraz na styku kultur. Od wieków przecinały się tu szlaki handlowe i to tutaj toczono zaciekłe bitwy. Stambuł przyciąga niczym magnes swoją historią oraz zabytkami. Jest miastem wyjątkowym, ciekawym, unikalnym. Jest to też jedyne miasto, które leży na dwóch kontynentach. Nie dziwi zatem, że turyści upatrzyli sobie to miejsce i bardzo chętnie przyjeżdżają aby na własnej skórze doświadczyć niepowtarzalnego klimatu jaki oferuje. W 2018 roku było to ósme najczęściej odwiedzane miasto świata!

Dojazd z lotniska Istanbul Yeni Havalimani (IST)

Z nowo otwartego lotniska Istambul Yeni Havalimani oznaczanego oficjalnie jako IST do centrum Stambułu można dostać się na kilka sposobów. W zależności od tego czy ma to być przejazd ekonomiczny, czy szybki do wyboru mamy transport publiczny oraz taksówki.

Autobusy
Z lotniska Istambul Yeni Havalimani (IST) do najpopularniejszych turystycznych miejsc kursują autobusy firmy Havaist. Żeby dotrzeć do przystanku, z którego odjeżdżają, trzeba po przejściu kontroli granicznej i wyjściu na halę przylotów, kierować się w lewo. Wszystko jest bardzo dobrze oznaczone, także nie powinniście mieć problemów ze zlokalizowaniem strzałek. Autobusy czekają na dolnym piętrze.

Tuż przy nich znajduje się również punkt, w którym można kupić bilety. Przy wyjściu spotkacie także pracowników Havaist, którzy pomagają ogarnąć bilet i autobus. Do dzielnicy Sultanahmet, a konkretnie na plac pomiędzy Błękitnym Meczetem i Hagia Sophia jeździ linia numer 20, natomiast do Taksim autobus numer 19. Koszt przejazdu do Sultanahmet to 18 lir (12 PLN).

Drogę powrotną można odbyć w ten sam sposób. Autobusy jeżdżą z Taksim co 15 minut, z Sultanahmet co 30 minut. Jednak tutaj nie można sztywno trzymać się tych godzin. Warto być co najmniej 15 minut wcześniej, bo z odjazdami oraz wolnymi miejscami bywa różnie.

Na bagażach umieszczana jest specjalna naklejka. Jest to coś podobnego do rejestracji przy nadawaniu bagażu rejsowego w samolocie, natomiast Wy dostajecie drugą część. Oczywiście bagaże lądują w luku bagażowym, a Wy na komfortowych fotelach autobusu. Płatności za przejazd można dokonać kartą Istambul Card bądź zwykłą kartą płatniczą. Opłatę pobiera kierowca. Mój przejazd w poniedziałek o trzynastej na lotnisko zabrał troszkę ponad godzinę, ale warto wybrać się wcześniej bo z korkami różnie bywa. Szacowany czas dojazdu to 100 minut. 

Muszę przyznać, że jest to bardzo tani i wygodny środek transportu, z pełną odpowiedzialnością mogę go polecić. Jest w miarę komfortowo, sprawnie i bezpiecznie.

Taxi
Druga opcja, którą mamy na to aby dotrzeć do centrum to taksówka. Ja zmuszony byłem z niej skorzystać tuż po przylocie, a to dlatego, że miałem opóźniony samolot i zwyczajnie nie zdążyłbym na spotkanie, gdybym wybrał autobus. Ale dzięki temu mogłem na własnej skórze przetestować jak wygląda taki dojazd.

Postój certyfikowanych taksówek znajduje się piętro nad autobusami. Po wyjściu z terminalu od razu widzimy, gdzie stoją lotniskowe taryfy. Jest także obsługa, która pomaga turystom. Ja od razu również zaznaczyłem, że chciałbym zapłacić kartą i nie było z tym najmniejszego problemu. Taksówki w Stambule, w porównaniu do Polski, są bardzo tanie. Na tablicach przy postoju wypisane są szacunkowe kwoty dojazdu do niektórych miejsc. Koszty te były moim zdaniem trochę zaniżone, bo widziałem tam kwoty w granicach 120, 140, 150 lir. Przy korkach zakładałbym, że trzeba dodać około 30% do tych cen. Mój przejazd do dzielnicy Maslak kosztował zaledwie 144 liry (około 97 PLN), pomimo, że przejechaliśmy blisko 40 kilometrów. Czas przejazdu to mniej więcej 40 minut. Taksówki są bardzo wygodne i znacznie szybsze od autobusu. Jeśli nie macie czasu to wybierzcie ten środek transportu.

Uber
W Stambule działa również dobrze znany u nas Uber, ale nie zdziwcie się jeśli do wyboru w aplikacji będziecie mieli tylko taksówki. Ja przy zamawianiu mogłem zdecydować, którą z dwóch korporacji chcę jechać. Opłata została pobrana automatycznie z karty podpiętej do konta w Uberze. Był to podobnie jak w przypadku taksówki dość tani przejazd. Za kurs z Arnavutkoy, gdzie wspólnie ze znajomymi wybraliśmy się do klubów, do Maslak zapłaciłem w środku nocy 40 lir (27 PLN).

Uwaga na naciągaczy i taksówki!
W tym miejscu też chciałbym przestrzec Was przed naganiaczami i taksówkami, które czekają na turystów, ale nie w oficjalnej strefie. Jeden z moich znajomych padł ofiarą nieuczciwych przewoźników i za swój kurs zapłacił dziesięciokrotnie więcej niż powinien. Jak to wyglądało – bardzo prosto, zaczepił go człowiek oferując transport taksówką. Auto wyglądało dokładnie tak samo jak samochody korporacji, ale stało dwie alejki dalej. Wszystko wydawało się ok, do czasu płacenia rachunku. Nie zniechęcam Was do taksówek, bo są szybkie i tanie, ale radzę być bardzo ostrożnym. Zarówno wybierając samochód jak również podczas jazdy. Ja swojemu kierowcy włączyłem mapę z nawigacją, także wiedział, że sprawdzam trasę, dzięki czemu oszczędziłem sobie wycieczek po Stambule. Takie przypadki również się zdarzają i z tego co słyszałem są dość powszechne. Warto też uważać na przypadkowo poznanych Turków. Okazuje się, że nie do końca są to przypadkowe znajomości. Zainteresowanych odsyłam na Tripadvisor, gdzie można przeczytać relacje osób naciągniętych na drinki i zabawę w drogich klubach.

Komunikacja miejska

Na miejscu jeśli chcecie przemieszczać się po mieście idealnym rozwiązaniem jest Istambul Card, czyli karta miejska. Można ją kupić w automatach na stacjach metra bądź w okolicy przystanków. Karta kosztuje 6 lir (4 PLN) jest to opłata za samą kartę. Jedną taką kartą można płacić za kilka osób, także nie ma konieczności kupowania jej dla każdego osobno. Natomiast kartę trzeba uzupełnić o środki, które wykorzystacie na przejazdy. Robi się to bardzo prosto. Kładziecie kartę na automacie, jest na to wyznaczone specjalne miejsce, a następnie wkładacie banknot bądź wrzucacie monety, na kwotę na którą chcecie uzupełnić Waszą kartę. Przejazdy są tanie i co ciekawe ich wysokość maleje wraz z ilością podróży, które odbędziecie tego samego dnia. Najdrożej zapłaciłem chyba około 3 lir (2 PLN). Natomiast udało mi się dojść do poziomu, kiedy za przejazd zapłaciłem 0,8 liry (54 grosze)!

Opłaty w metrze pobierane są przy wejściu na peron, natomiast dużą niespodzianką był dla mnie sposób płacenia za przejazd tramwajami. Otóż karty nie przykłada się nigdzie w pojeździe, robi się to przy wejściu na przystanek. System wygląda podobnie jak w metrze – są kołowrotki, gdzie przykłada się kartę. Po wejściu na przystanek można jeździć do woli. Opłata nie jest w żaden sposób uzależniona od długości naszej podróży.

Gdzie spać – najlepsze turystycznie dzielnice

Dwie najpopularniejsze turystycznie dzielnice Stambułu to okolice placu Taksim oraz dzielnica Sultanahmet. Jest stąd najbliżej do największych atrakcji miasta.

Ja zdecydowałem się na Sultanahmet, głównie dlatego, że było tutaj odrobinę taniej, a po drugie miałem bardzo blisko do miejsc, które chciałem odwiedzić podczas tego wyjazdu. Zdecydowałem się na Just Inn Hotel i uważam, że był to całkiem niezły wybór. Hotel jak za pieniądze, które za niego zapłaciłem był przyzwoity. Dwie noce ze śniadaniami w pokoju jednoosobowym kosztowały 433 liry (ok 290 PLN). I uwaga była to jedna z najniższych cen jakie znalazłem zarówno w Taksim jak i Sultanahmet. Jeśli chodzi o hotele to musicie się liczyć z tym, że będzie to jeden z największych wydatków podczas Waszej podróży do Stambułu, oczywiście nie licząc biletów lotniczych.

Zabytki oraz atrakcje turystyczne

Podczas tego wyjazdu najbardziej zależało mi na historycznie najstarszej części miasta i mam wrażenie, że jest to fajny plan na dwa, trzy dni w Stambule.

Pierwszego dnia odwiedziłem Błękitny Meczet, Hagia Sophia oraz Grand Bazaar. W okolicy jest również Pałac Topkepi, ale zarówno późna godzina – kasy zamykane są o 16 – jak i ceny biletów, skutecznie mnie zniechęciły do wejścia do środka. Czas ten przeznaczyłem na błądzenie po Grand Bazaar oraz okolicznych uliczkach i poznawanie klimatu tej części miasta.

Wieczór spędziłem natomiast spacerując jedną z najbardziej zatłoczonych uliczek Stambułu – Istiklal Street. Jest to również główna ulica handlowa, która sama w sobie stała się atrakcją turystyczną. Wróciłem tam także drugiego dnia aby spróbować lokalnych przysmaków, takich jak doner oraz lokalny hamburger.

Drugi dzień rozpocząłem od rejsu po Bosforze. Wycieczka trwa około półtorej godziny, a jej koszt to 20 lir (13,50 PLN). Muszę przyznać, że nie do końca byłem przekonany do tej atrakcji, jednak po przepłynięciu się statkiem zdecydowanie uważam, że było warto. Jeśli macie czas i możliwość to polecam, szczególnie podczas ładnej pogody. Po rejsie obrałem sobie za cel wieżę Galata. Jeden z symboli Stambułu.

Żeby w pełni doświadczyć tej atrakcji koniecznie trzeba wjechać na górę i zobaczyć panoramę miasta. Cena za taką przyjemność to 45 lir (30 PLN) oraz godzina stania w kolejce. Niemniej znów uważam, że warto. Ja miałem dodatkowo to szczęście, że akurat na górę wjechałem w czasie kiedy wierni wzywani byli przez muezzinów do modlitw. Stambuł oglądałem zatem z góry w akompaniamencie charakterystycznych dla islamu głosów, rozchodzących się po całym mieście. Była to jedna z chwil, które najbardziej utkwiły mi w pamięci podczas tego wyjazdu.

Na koniec – czyli jeszcze przed zachodem słońca, zostawiłem sobie Meczet Sulejmana, a po drodze kolejną atrakcję – spacer po moście Galata, z którego rozpościerają się fantastyczne widoki na rzekę oraz dzielnicę Sultanahmet.

Co zjeść i wypić

Absolutną koniecznością jest turecka herbata. W zasadzie to kilkukrotnie siadałem w losowo wybranych knajpkach aby napić się herbaty z tych malutkich, charakterystycznych szklaneczek. Herbata i sposób jej picia w Turcji pasują mi wręcz idealnie. Chwila odpoczynku i wytchnienia, a przy okazji doświadczenie tradycyjnego tureckiego zwyczaju. Jak raz spróbujecie nie będziecie chcieli przestać. Oczywiście jako miłośnik wszelkiego rodzaju słodyczy, w Turcji czułem się jak w siódmym niebie, a to za sprawą baklawy. Zestaw baklawa i herbata towarzyszył mi niezmiennie przez cały wyjazd.

Oprócz tego trzeba również spróbować donera na placu Taksim, a także pieczonych kasztanów, które sprzedawane są z niewielkich wózków. Zapach kasztanów unosi się nad całym placem. Warto również sprawdzić jak smakuje „taksim hamburger”. Szczerze mówiąc próbowałem wszystkiego co wydawało mi się warte spróbowania – tak oto również kupiłem sobie Pide na bazarze i było wyśmienite! Dopiero co upieczone, świeżo wyjęte z pieca, znakomite. Nie omieszkałem zamówić do tego również ajranu, dzięki czemu miałem w 100% turecki specjał.

Z ciekawych rzeczy muszę wspomnieć o posiłku, który kupiłem sobie przy meczecie Sulejmana, a składającym się z fasoli w sosie pomidorowym, ryżu – pilaw, sałatki warzywnej oraz oczywiście ajranu. Knajpa, w której zdecydowałem się zjeść, nie podawała praktycznie nic innego. Wszyscy dookoła na stołach mieli dokładnie to samo! Wszyscy!

Jednak na koniec zostawiłem mój numer 1 jeśli chodzi o jedzenie, oczywiście po baklawie – fish kebab! Kupiłem go przy moście Galata w środku nocy, wprost z malutkiego grilla, na którym mieściły się obok siebie ze 4 ryby maksymalnie. Fish kebab to doner, w którym zamiast mięsa jest ryba, pochodząca wprost z rzeki. Świeżo złowiona kilka minut wcześniej! Do tego oczywiście przyprawy i warzywa. Cena – 15 lir (10 PLN). Był to jeden z najfajniejszych posiłków jaki zjadłem w Stambule. Na ulicy, w środku nocy, prosty, a jednocześnie bardzo smaczny. Jeśli będziecie mieli okazję to spróbujcie. Taki street food ma swój urok. Dla tych obawiających się o warunki sanitarne – nic mi nie było. Fish kebab w żaden sposób mi nie zaszkodził.

Jeśli chodzi o alkohole to tutaj nie macie dużego wyboru. Raki – oto jedyne co można wybrać. Mi nie przypadł on do gustu, smakuje bardzo podobnie do ouzo, a ja fanem anyżu nie jestem. Można spróbować, ale ja męczyłem się z godzinę z widocznym na zdjęciu zestawem. W jednym z kieliszków było wymieszane raki wraz z wodą, natomiast w drugim podawana jest czysta woda do popicia. Nie polecam, sam już nigdy więcej nie dam się na to namówić.

Ceny oraz co kupić

Wcześnej wspominałem, że Istambuł jest dość tani. I faktycznie tak jest. Jeśli zejdziecie troszkę z tych najbardziej turystycznych ścieżek, to ceny są bardziej niż przystępne. Zrobiłem niewielkie zestawienie:

Doner z wołowiny: 15 lt (10 PLN)
Doner z kurczaka – 10 lt (7 PLN)
Taksim hamburger – 5,50 lt (3,60 PLN)
Fish kebab 15 lt (10 PLN)
Woda 0,5l – 1 lt (0,7 PLN)
Kawa mielona – opakowanie 100g – 5,50 lt (3,60 PLN)
Pide – 15/20 lt (10 PLN / 13,50 PLN)
Ajran – 5 lt (3,40 PLN)
Herbata w kanjpce – od 3 do 5 lt (2 PLN do 3,40 PLN)
Baklawa – 15 do 25 lt (10 PLN do 16,80 PLN)
Menemen czyli tradycyjne danie tureckie – 25 lt (16,80)
Pistacje 180 gr – 24 liry (16 PLN).

Oprócz tego warto też sprawdzić i kupić w Turcji ciuchy. Są bardzo dobre jakościowo. Przykładowe ceny ze sklepu sieci LC Waikiki:
Jeansy 80 lir (54 PLN),
Bluza 50 lir (33,50 PLN),
Bluza dla dzieci – 40 lir (27 PLN).

Na bazarze również znajdziecie warte uwagi produkty:
Strój piłkarski dla dzieci koszulka i spodenki – 60 lir (40 PLN) po targowaniu, gdzie cenę zbiłem o połowę od ceny pierwotnej.
Pasek skórzany – 35 lir (23,50 PLN), również po targowaniu. Jednak w tym przypadku sprzedawca nie był skłonny zbytnio do negocjacji.

Podsumowanie

Stambuł jest świetnym kierunkiem. Musicie się jednak przygotować na tłok jaki panuje w mieście oraz korki. Niemniej moim zdaniem to jedno z ciekawszych miejsc jakie warto odwiedzić. Połączenia lotnicze da się znaleźć w dość przystępnych cenach. Osobiście latam do Stambułu albo Lotem albo liniami Ukrainian Airlines. W tym drugim przypadku jest jeden minus, a jest nim przesiadka w Kijowie. Plusem za to jest cena, która potrafi miło zaskoczyć. Jeżeli zastanawiacie się czy warto jechać – tak warto. Dojazd z lotniska do centrum jest łatwy i tani, a na miejscu na dobrą sprawę do największych atrakcji da się dotrzeć pieszo. Aha – weźcie tylko pod uwagę, że miasto położone jest na wzgórzach, także jest albo w górę, albo w dół. Po płaskim praktycznie się nie chodzi. Niemniej nie powinno to Was zniechęcić. Doświadczenie egzotyki, innej kultury, kuchni, obyczajów przebija wszystkie niedogodności, a wrażenia są niesamowite i nie do powtórzenia nigdzie indziej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.