Misja: Korona Gór Polski #2 – Ślęża

Ślęża to drugi najniższy szczyt należący do Korony Gór Polski, mierzący zaledwie 718 m n.p.m. Prowadzi na nią kilka szlaków, także można ją zdobyć na kilka sposobów.

My zdecydowaliśmy się na wersję najbardziej atrakcyjną od strony turystycznej, czyli szlak niebieski, który rozpoczyna się na Przełęczy Tąpadła. Znajdują się tutaj 2 parkingi oraz działający w sezonie bar, także parkowanie i start na szlak jest bardzo wygodny.

Początek trasy pokonujemy szlakiem niebieskim oraz żółtym jednak po kilku minutach marszu drogi rozchodzą się. Szlak żółty odbija w prawo, natomiast nasz niebieski w lewo.

Droga prowadzi płasko po leśnym dukcie do momentu kiedy szlak skręca w prawo o 90 stopni. Wówczas robi się znacznie ciekawiej i zaczynamy zdobywać wysokość. Na trasie cały czas towarzyszą nam mniejsze bądź większe skały, co niewątpliwie dodaje uroku podejściu.

Charakterystycznym punktem na tym odcinku jest duży blok skalny, który ze względu na swój wygląd został nazwany Kazalnica. Góruje nad otoczeniem i faktycznie sprawia wrażenie miejsca, z którego można by wygłosić płomienne kazanie. Jest to miejsce, w którym szlak nie biegnie w oczywisty sposób i trzeba chwilę się rozejrzeć aby zorientować się, w którą stronę iść dalej. A zatem należy podejść pod Kazalnicę, choć bardziej pasującym określeniem będzie – wejść na nią, a następnie z drugiej strony zejść na dół. Tak jak wspomniałem, nie jest takie oczywiste jakby mogło się wydawać.

Dalej szlak prowadzi lasem, by ponownie wyjść na drogę, która na mapach opisana jest jako Droga Piotra Włosta. Skąd ta nazwa? Otóż Piotr Włost znany także jako Piotr Włostowic, a także Dunin, był możnowładcą Śląskim żyjącym na przełomie XI i XII wieku. Do jego rodziny należała góra Ślęża, a także okoliczne tereny.

Po kilku minutach marszu drogą ponownie szlak skręca w prawo o 90 stopni i ponownie robi się stromo. Nie jest to długie podejście, ale na nim zyskujemy około 80 metrów wysokości.

Po pokonaniu tego odcinka, wychodzimy na Drogę pod skałami gdzie musimy skręcić w lewo. Drogą idziemy dosłownie chwilę, by znowu skręcić w prawo.

I tak oto dochodzimy do formacji zwanej „Olbrzymki”.  To naszym zdaniem najfajniejszy moment na trasie. Idzie się po niej bardzo przyjemnie, są to duże skały, można poczuć górski charakter tego odcinka i przez chwilę poczuć się niemal jak w Tatrach.

Wychodząc na samą górę „Olbrzymek” widzimy wieżę na szczycie Ślęży, a kawałek dalej, na końcu formacji trzeba zmierzyć się z dość stromym zejściem. Następnie czeka na nas już ostatnia prosta na szczyt.

Na Ślężę podchodzimy od strony wieży widokowej i to jest miejsce, które koniecznie trzeba odwiedzić. Widok ze szczytu wieży jest fantastyczny. Nic lepszego zapewne tego dnia nie zobaczycie. Na nas czekała nagroda w postaci takich widoków.

Po napawaniu się widokami niebieski szlak poprowadzi Was dalej na polanę znajdującą się na szczycie góry. Jest tam kościół, Dom Turysty, krzyż, a także rzeźba niedźwiedzia, która została tu przeniesiona w 1903 roku, a była prawdopodobnie rzeźbą kultową, gdyż nosi ślady obrzędów.

Informacje jakie znaleźliśmy mówią o tym, że tego rodzaju rzeźby inspirowane były wpływami plemion celtyckich, które kolonizowały niektóre obszary Śląska w okolicach IV w.p.n.e. Historia szczytu oraz tego jakie stanowił  znaczenie dla zamieszkujących okolice ludzi jest bardzo ciekawa i warto ją poznać przed zdobyciem szczytu. Zainteresowanych odsyłamy do poczytania o Ślęży chociażby na Wikipedii, jest to bardzo ciekawa lektura.

Co jeszcze znajdziemy na szczycie Ślęży – jest tam wiata, miejsce na ognisko, a także kilka innych budynków. Szczerze mówiąc nic specjalnego. Dużo ciekawszy był szlak oraz widoki z wieży.

Niestety Ślęża nie ma na szczycie tabliczki z nazwą góry oraz jej wysokością dlatego nasze zdjęcia do książeczki Korony Gór Polski wykonaliśmy w Domu Turysty. Przy wejściu znajdują się drewniane dekoracje z nazwą szczytu oraz jego wysokością, uznaliśmy więc, że lepszego miejsca nie znajdziemy. Pieczątka również znajduje się w Domu Turysty, a zlokalizowana jest przy sklepiku wewnątrz.

W dół zdecydowaliśmy się zejść najłatwiejszą i najszybszą trasą, czyli szlakiem żółtym. Jest to szeroka, bardzo łagodna droga, ale jednocześnie nie ma na niej absolutnie nic interesującego. W górę zdecydowanie polecamy zatem szlak niebieski. Jest dużo bardziej wymagający ale również o wiele ciekawszy. To chyba najlepsza część z żółtego szlaku.

Szacowany czas wejścia na Ślężę szlakiem niebieskim to godzina i pięćdziesiąt minut, natomiast szlakiem żółtym to godzina. Serio polecamy nadłożyć godzinę marszu, bo wrażenia z trasy będą całkowicie odmienne niż gdybyście wchodzili i schodzili szlakiem żółtym. Po przejściu niebieskiego szlaku i poznaniu historii Ślęży uważam, że to bardzo ciekawy szczyt. Byliśmy wręcz zaskoczeni, że szlak jest tak różnorodny i ciekawy. No a widoki z wieży były obłędne, tym bardziej, że oprócz nas nikogo na niej nie było! Polecamy gorąco niebieski szlak oraz wejście na wieżę widokową, nie pożałujecie.

Start szlaku: Przełęcz Tąpadła
Koniec szlaku: Przełęcz Tąpadła
Podejście: szlak niebieski
Zejście: szlak żółty
Czas przejścia: 2 godziny 30 minut
Długość trasy w górę: 4,5 kilometra
Długość trasy w dół: 2,9 kilometra
Łączna długość trasy: 7,4 kilometra
Suma podejść: 456 metrów
Suma zejść: 456 metrów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *